Bezkarne owoce

Ostatnio poruszałem temat mitów żywieniowych, gdzie jako jeden z przykładowych przedstawiałem twierdzenie, że od owoców się tyje. Wyjaśniałem już, że gromadzenie się tkanki tłuszczowej to efekt spożywania zbyt dużej ilości jedzenia, dostarczającego więcej energii niż potrzebuje nasz organizm. Wiem jednak, że pewnie nadal są wśród was osoby, które będą podchodziły do owoców z pewną rezerwą. Do tych osób skierowany jest ten tekst.
Dostępność owoców w Polsce na przestrzeni roku jest zmienna, a każde z nich cechują się innymi wartościami odżywczymi i energetycznymi. Do owoców, do których mamy dostęp przez cały rok możemy zaliczyć banany, winogrona, jabłka, gruszki, pomarańcze. Dostępność ta jest podyktowana importem tych owoców z krajów egzotycznych. Są jednak w Polsce okresu, gdzie dostępność do owoców jest znacznie lepsza, są one tańsze i do tego bardziej wartościowe. Taką porą roku jest lato, kiedy poza wyżej wymienionymi owocami na sklepowych półkach możemy znaleźć truskawki, maliny, jagody, porzeczki, wiśnie, czereśnie czy agrest. Kaloryczność owoców w przeliczeniu na 100g waha się od 300 kcal dla owoców suszonych przez 120-160 dla awokado czy banana, 52 dla jabłka, aż do 30 dla arbuza czy truskawek. Generalnie możemy przyjąć, że suszone owoce będą miały najwięcej kalorii, a najmniej owoce jagodowe oraz arbuz czy melon. Do naszych obliczeń należałoby wziąć jeszcze pod uwagę wielkość najczęstszej porcji. Garść czereśni to ok. 80g czyli 50 kcal, natomiast jeden banan to 120g i ok 120 kcal.
Niezależnie jedna od tego, na które rodzaje owoców się zdecydujesz warto włączyć je do swojej diety ze względu na duże źródło witamin i składników mineralnych oraz wysoki potencjał antyoksydacyjny. Jeżeli zależy Ci na kontrolowaniu spożycia kalorii wybieraj owoce o niższej kaloryczność, natomiast jeżeli skończyłeś właśnie trening jabłko czy winogrona będą dobrym wyborem.